Którą serię wytypowałeś w oficjalnej ankiecie Cav Zodiaco jako tą, którą chętnie byś zobaczył na 30-lecie Saintów?

Next Dimension
Next Dimension
27% [17 głosów]

Epizod G
Epizod G
16% [10 głosów]

Saintia Shou
Saintia Shou
3% [2 głosy]

Zeus Chapter
Zeus Chapter
17% [11 głosów]

Remake klasyka
Remake klasyka
30% [19 głosów]

Inną
Inną
6% [4 głosy]

Ogółem głosów: 63
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 01/16/2016

Archiwum ankiet

FAN FICTION - Lamia - Zew krwi - 13

Rozdział 13
-w którym Shaka zostaje porwany-

Shaka właśnie wyszedł spod prysznica. Ubrany jedynie cienkie, czarne, bawełniane spodnie wszedł do małego saloniku. Na głowie miał turban, zrobiony z ręcznika, przykrywający jego mokre włosy. Usiadł na kanapie z cichym westchnięciem. Milo spojrzał na niego obojętnie, po czym przerzucił kanał, unosząc lekko pilota.
-I co? Już jest ciepła woda? - zapytał Shun niepewnie.
Shaka jedynie kiwnął potwierdzająco głową.
-To świetnie. Pójdę już się umyć. - rzucił pogodniej Andromeda i wybiegł z pokoju.
złoci rycerze spojrzeli na siebie. Shaka zauważył ciemne cienie pod oczami Mila. Wygląd rycerza zdradzał, że zarwał już nie jedną noc.
-Znów nie idziesz spać? - zapytał Shaka.
-Nie mogę sobie po prostu drzemać, gdy wiem, że w każdej chwili mogą zaatakować. Nie dam się drugi raz zaskoczyć.
-Tyle, że w ten sposób będziesz wiecznie zmęczony. Lepiej chyba zaryzykować i dać się zaskoczyć przy pełni sił niż by przygotowanym do walki lecz przegrać ze zmęczenia.
-Wiem, wiem...- mrukną Milo. - jak zwykle masz rację. Ale ja po prostu nie mogę zasnąć. Prześpię się za dnia. Nie mogę jak Aiolia... Słyszałeś co wymyślił? Raz już kazaliśmy mu czuwać i to nic nie dało, więc nie będzie czuwał w ogóle. Pewnie już od dawna sobie smacznie pochrapuje.
Shaka uśmiechnął się jedynie i rozplątał turban na głowie. Mokre włosy spłynęły po jego nagich plecach, pozostawiając na nich strumyki ściekającej wody.
-W niezłe gówno nas wpakowali, nie? Miałeś rację, żeby się nie wtrącać. - podjął po chwili Milo. - Wkurza mnie to. Zostawili nas tu we trzech. Bronzi na nic się nie przydają, bo tylko nas wampiry atakują! Mu i Aldebrana siedzą sobie wygodnie w Świątyni, Roschi jak zwykle patrzy sobie na wszystko z boku. Nawet darował sobie dawanie nam swoich genialnych rad.
-Nie darował sobie...
-Hm?- zdziwił się Milo, odrywając wzrok od ekranu.
-Usłyszałem jego radę.
-I cóż ci radził?
-Powiedział: "Bądźcie ostrożni..."
Milo prychnął.
-Jasne, będziemy... To się wysilił.
Shaka jedynie wzruszył ramionami. Powiesił wilgotny ręcznik na jednym z krzeseł.
-Pójdę się położyć. - powiedział cicho. - Jestem już zmęczony.
-Dobranoc.
-Dobranoc Milo...
Shaka podszedł do drzwi i delikatnie je otworzył. Spojrzał ostatni raz na rycerza skorpiona uśmiechając się do niego. Nieoczekiwanie drzwi zostały pchnięte w jego stronę z ogromną siła. Uskoczył, unikając zderzenia. Ale następnego ciosu już nie udało mu się uniknąć. Cios w policzek powalił go na ziemię. Upadł jak długi na podłogę. Milo skoczył w jego kierunku i uniósł go delikatnie. Z ust ciekła mu cienka smużka krwi.
-Shaka?
-Nic mi nie jest.-szepnął blondyn, przykładając dłoń do policzka.
Oboje spojrzeli w kierunku drzwi. Stał w nich wyskoki, rudy człowiek, ubrany całkowicie w czerń. Milo poderwał się na równe nogi.
-Czego? - warknął.
Mężczyzna jedynie poruszył dłonią w kierunku rycerza skorpiona. Silna ala powietrza, która pojawiła się nie wiadomo skąd, powaliła go na ziemię. Zanim zdążył otrząsnąć się po bolesnym upadku, przybysz już klęczał nad Shaką. Chciał się czym prędzej rzucić na pomoc przyjacielowi, ale nieoczekiwanie drogę zastąpiła mu dziewczyna w czarnym , skórzanym kombinezonie.
-Gdzieś się wybierasz? - zapytała, potrząsając orzechowym warkoczem.
Tymczasem napastnik uklęknął przy Shace.
-Znów się spotykamy... - powiedział po czym zapytał z żalem w głosie.- Nie witasz mnie?
Ukazał w uśmiechu długie kły.
-Ty...- syknął ze złością Shaka, podrywając się. Silne ręce przyszpiliły go do ziemi.
-Ostatnio byłeś bardziej otwarty na moje zaloty. Czyżbym ci się nie podobał pod moją prawdziwą postacią?
Mówiąc to złożył delikatny pocałunek na ustach Shaki. Ten wyrwał się gwałtownie, -Brzydzę się tobą!
Splunął w twarz rudemu wampirowi. Kolejny cios pozbawił go przytomności. Mężczyzna uniósł go w ramionach niczym szmacianą lalkę.
-Lam.. Zabieram sie stąd. - powiedział wampir do brunetki.
-Jasne, Laurance. Niedługo do ciebie dołączę.
Rudy zbliżył się z Shaką na rękach do okna i wskoczył na parapet. Milo drgnął chcąc przeszkodzić mężczyźnie, ale dziewczyna zagrodziła mu drogę.
-Nigdzie cię nie puszczę.
Nieoczekiwanie przez otwarte drzwi wszedł, zwabiony hałasem Shiryu. Skamieniał widząc scenę.
-Zatrzymaj go!-ryknął Milo.
To go ocuciło. Jednak zanim zdążył cokolwiek zrobić, rudy wampir wyskoczył przez okno, znikając w mroku nocy. Chciał go gonić, ale znów przeszkodziła dziewczyna. Miotnął w jej stronę atakiem. Uchyliła się, padając na ziemię. Kula energii trafiła w telewizor. Ten po kilku niepokojących rozbłyskach i lecących z niego iskier, wybuchł. Szklane, ostre jak brzytwa odłamki pękniętego kineskopu przecięły powietrze. Milo jęknął. Jeden z nich wbił mu się prosto w ramię. Dziewczyna poderwała się z podłogi i korzystając z zamieszania, wyskoczyła przez okno.
-Milo!
Shiryu podbiegło do golda, który wyszarpnął sobie z ramienia ogromny odłamek. Z ręki trysnęła mu krew.
-Goń ich! Zabrali Shakę. Mi nic nie będzie.
Shiryu nie trzeba było dwa razy powtarzać. Podążył w mrok nocy za wampirami.

Następna część: rozdział 14


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Sant Seiya Revolution - Multimedia
Aiolia Leo

Aiolia2

Camus6

Skorpion Milo

Złoty Rycerz Skorpiona

Milo





Aioros de Sagittarius
Alien_2
Alien_2
1 tydzień
Verien
Verien
1 tydzień
tomrach86
1 tydzień
konefka1
konefka1
2 tygodni
Copyrights © Saint Seiya Revolution 2006 - 2019
Powered by PHP-Fusion copyright Š 2002 - 2013 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.