Którą serię wytypowałeś w oficjalnej ankiecie Cav Zodiaco jako tą, którą chętnie byś zobaczył na 30-lecie Saintów?

Next Dimension
Next Dimension
27% [17 głosów]

Epizod G
Epizod G
16% [10 głosów]

Saintia Shou
Saintia Shou
3% [2 głosy]

Zeus Chapter
Zeus Chapter
17% [11 głosów]

Remake klasyka
Remake klasyka
30% [19 głosów]

Inną
Inną
6% [4 głosy]

Ogółem głosów: 63
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 01/16/2016

Archiwum ankiet

FAN FICTION - Sha-chan - Szukając szczęścia 4

Atena widząc odpowiedź Eliosa wyprostowała się. Postanowiła na razie nie zasypywać malca gradem pytań.
Shaka przyglądał się jej niecodziennej fryzurze. Włosy miała spięte w koński ogon.
Bogini widząc wlepione w nią oczy złotego rycerza trochę się zmieszała.
- To może zrobić wam herbaty?
- Z wielką ochotą - odparł jej Shaka - Tylko bardzo bym prosił, żeby Atena powstrzymała się od parzenia zielonej. Ta jest niezbyt zdatna do picia w waszym wykonaniu.
- Jak zwykle szczery. - odwróciła się i gestem ręki wskazała na drzwi wiodące do ogrodu.
Męska część rozsiadła się wygodnie.
Chwilę po tym na trawiasty dywan weszła Atena. Niosła tacę, na której były poukładane filiżanki z ciepłą i przyjemnie pachnącą herbatą.

Radosna buzia Kyone spojrzała na goldów. Oboje wyglądali na równie nieszczęśliwych. Małe dziecko choć intensywnie myślało, to nie mogło wpaść na powód jaki mógł sprawić, że dwoje dorosłych osób wyglądało jakby im się przed chwileczką zabrało cukierka.
- Wujek Camus ma jakieś kłopoty?
- Nie, nie skarbie. Nie zwracaj uwagi - odparł jej wyrwany z rozmyślań.
- Słyszę, że awansowałeś - Milo zmusił się na uśmiech.
- No widzisz, niektórym się udaje. Ty mi lepiej powiedz co masz zamiar teraz zrobić.

Młoda dziewczyna uparcie chodziła po całym Sanktuarium z nadzieją, że znajdzie swój cel poszukiwań.
Zaglądała do każdej uliczki nawet najmniejszej.
Całemu spektaklowi przyglądały się dwie osoby - Aiolia podziwiający upór owej osoby i Saga, który przez przypadek dołączył do widza.
- Ciekawe kiedy da sobie spokój - odezwał się Saga próbując nawiązać rozmowę z kolegą.
- Uparta jest prawda? Ciekawe po co on jej.
- Jak to po co? Po to co zwykle. Na szczęście dla niego, szuka tam gdzie nie trzeba.

Do Sanktuarium weszły trzy nowe obiekty do przesłuchań. Nieświadome niczego szły wolnym krokiem przez jego centrum . Postanowiły darować sobie długą wspinaczkę po schodach prowadzące przez zodiakalne domy. Tym bardziej, że za idącymi Shiryu z Dohko człapał ślimaczym tempem przyjaciel ucznia Wagi.
Seiya w delikatnym tego słowa znaczeniu wyglądał na wyczerpanego. Próbował sobie przypomnieć co, lub kto doprowadził go do takiego stanu. Stanu, w którym czuł się jakby przed chwilką miał spotkanie trzeciego stopnia z ciężarówką. Spojrzał na niebo.
To wystarczyło. Oślepiające słońce przypomniało mu tą osobę, która była odpowiedzialna za jego wygląd i ból.
- Już nigdy więcej nie zgodzę się na zbliżenie do tego Feniksa, z zamiarem przekonania go do czegokolwiek. - bełkotał sam do siebie.
- Ale ja już cię przeprosiłem prawda? - Shiryu próbował jakoś załagodzić sprawę. - Ty mi lepiej daj jakiś środek uzdrawiający.
- Przestałbyś wreszcie - rycerz Wagi odwrócił się do Seiyi, lecz po chwili przeszła mu ochota na oglądanie Pegaza - Zaraz znajdziemy naszego Mu. On ci pomoże.

Shun próbował znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Zrobił parę kroków do tyłu. Dach ku jego rozpaczy kończył się tuż za jego stopami. Skakanie z dachu na dach nie będzie miało sensu. Tym bardziej, że on nie będzie uciekać jak jakiś spłoszony zając.
- Słuchaj no Hyoga - przemówił do niego powoli - Ty mówisz to na serio?
- A dlaczego miałbym żartować? Jestem poważny jak nigdy dotąd.
- Tego się właśnie obawiałem. Ale to nie miało być tak. To ja...
Hyoga zrobił parę kroków do Shuna, które wystarczyły, aby znalazł się tuż przed nim.
- Co ty? Co mam przez to rozumieć?
Cygnus położył swoje dłonie na ramionach Shuna.
- Ikki gdzie jesteś? - wydobyło się ciche z ust Shuna.
- Ikki, jest ci do niczego potrzebny - pokiwał mu przed twarzą palcem.
- To ty tak twierdzisz - spuścił głowę.
Rozglądnął się na różne strony w poszukiwaniu jakiejś luki. Nie znajdując niczego, spojrzał na niebieskie oczy swojego przyjaciela, który wybitnie chciał ten status zmienić.
- Z resztą widzę, że nie jestem tobie aż taki obojętny.
- Słucham?
- Mówię, że widzę iż owa sytuacja w jakiej się teraz znalazłeś, nie jest dla ciebie aż taka straszna.
Shuna usta zmieniły się w literę u i takiż sam dźwięk z siebie wydały. Przekrzywił lekko głowę, w geście lekkiego nie zrozumienia ostatniej wypowiedzi Hyogi. Temu na twarzy pojawił się triumfalny uśmiech. Ruchem ręki wskazał coś na dole.
- No tylko spójrz.

- Czyli pozostaniesz w Sanktuarium? - uśmiechnięta Atena zwróciła się do podziwiającego ogród Eliosa.
- Chyba tak, a może być jakaś inna opcja?
- Milo może cię zabrać w zupełnie inne miejsce - odezwał się wyjaśniająco Shaka. - Myślę, że to jest raczej niekonieczne - pocieszyła Eliosa Saori.
- Ja, jeśli mogę, mam do Ateny jedno pytanie - Shaka poczuł ogromną chęć znalezienia powodu wyjątkowo dobrego humoru bogini.
- Oczywiście.
- Atena gdzieś się wybiera?
- Tak - pokiwała radośnie głową. - Wybieram się na chwilkę do Hildy i tym razem daruję pewnej piątce wycieczki. Niech siedzą tutaj i pilnują czego trzeba.

Następna część: rozdział 5


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Sant Seiya Revolution - Multimedia
Aiolia Leo

Aiolia2

Camus6

Skorpion Milo

Złoty Rycerz Skorpiona

Milo





Duch
Duch
01:06:30
Verien
Verien
4 dni
Herr Saori
1 tydzień
Aioros de Sagittarius
Alien_2
Alien_2
2 tygodni
Copyrights © Saint Seiya Revolution 2006 - 2019
Powered by PHP-Fusion copyright Š 2002 - 2013 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.