Którą serię wytypowałeś w oficjalnej ankiecie Cav Zodiaco jako tą, którą chętnie byś zobaczył na 30-lecie Saintów?

Next Dimension
Next Dimension
27% [17 głosów]

Epizod G
Epizod G
16% [10 głosów]

Saintia Shou
Saintia Shou
3% [2 głosy]

Zeus Chapter
Zeus Chapter
17% [11 głosów]

Remake klasyka
Remake klasyka
30% [19 głosów]

Inną
Inną
6% [4 głosy]

Ogółem głosów: 63
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 01/16/2016

Archiwum ankiet

FAN FICTION - Sha-chan - Szukając szczęścia 3

Shaka z Eliosem przeszli parę uliczek. Młody człowiek ze zdziwieniem spoglądał na osoby po nich chodzące.
- Nie wiedziałem, że tutaj jest tyle osób.
- To tylko drobny fragment. Widziałeś już Atenę?
- Nie. Jeszcze nie.
Shaka obdarował go uśmiechem. Skręcił w jakąś uliczkę. Było tam przyjemnie chłodno. Z jednej strony znajdowała się ściana jakiegoś budynku, zaś z drugiej strony rosła zielona trawa. Drzewa wyrastały z ziemi i pięły się wysoko. Parę metrów dalej zaczynały się schody.
Stopy Shaki dotknęły pierwszego stopnia. Powoli wspinali się do góry. W którymś momencie Elios odwrócił się. Przed nim rozpościerał się widok na Sanktuarium. Siatka budynków i przecinających ich uliczek zrobiła duże wrażenie na podopiecznym Mila. Chwilę jeszcze przyglądnął się panoramie i spróbował spamiętać najważniejsze punkty.
Wrócił do wchodzenia po stopniach. Zauważył, że Shaka choć poruszał się powoli to jednak oddalił się od niego na dość znaczną odległość.
Podbiegł.

Nie mogąc znaleźć szukanej osoby bronzi postanowili rozdzielić się i odpocząć. Zielona głowa wygodnie spoczywała na miękkiej poduszce.. Shun rozłożył koc na jednnym z dachów w świątyni. Słońce było wysoko na niebie. Grzało go przyjemnie. Leżąc tak poczuł nagle, że źródło ciepła gdzieś znikło. Ktoś był nad nim. Niechętnie otworzył jedno oko. Automatycznie drugie dołączyło.
- No wiesz co Hyoga. - zwrócił się do niego sennym głosem -Jeden z żyjących na tej planecie chciałby skorzystać z tego ciepła, które właśnie mu zabrałeś.
- Ach, bardzo przepraszam. -winowajca usiadł obok opalającego się.
Przyjrzał się ubranemu w białe greckie ubranie.
- Mogę wiedzieć komu ukradłeś?
Pytany szybko podniósł się do góry. Rozglądnął się wokoło. Spojrzał na Hyoge i ze zdziwieniem zamrugał powiekami.
- Co?
- Mówię o tym - chwycił za kawałek materiału.
- Bardzo śmieszne - Shun odparł mu nadal będąc lekko zdziwionym nagłym pytaniem kolegi. Położył się z powrotem na nagrzanym kocu - Dostałem. A co podoba ci się?
- Ubranie? Takie sobie. Co innego jak jest w komplecie z właścicielem.
- Słucham?! - jakaś siła poderwała Shuna na nogi i kazała oddalić się na jakąś odległość od źródła ostatniego zdania jakie dotarło do jego uszu.

- Naprawdę go nigdzie nie widzieliście? - Milo rozpaczliwie skierował swoje pytanie do przechodzącego Aioli.
- Spokojnie Milo. Przecież on gdzieś tu musi być. Raczej ci go nikt nie porwał.
- Tak, wiem. Tylko, że różne gwiazdy tutaj spacerują. Wolałbym wiedzieć gdzie jest.
- Ja na twoim miejscu poszedłbym teraz do kogoś innego. Camus nam tutaj lodowisko urządza, które jak dobrze pójdzie zamieni się za parę godzin w basen.
- Dobrze, dobrze już idę. Mam rozumieć, że muszę się kierować w stronę skąd dochodzi chłód?
- Siedzi w Koloseum.

- Acha. Czyli wszyscy muszą zobaczyć to jego cierpienie.
Milo skierował się we wskazane miejsce. Z góry zauważył swojego przyjaciela ze znajomą osobą na kolanach.
- Czyli to tak okazujesz swoją rozpacz?
- Zaczekaj - Camus próbował się bronić - Ona sama.
- Cześć - Milo pomachał do małej - Miło mi widzieć, że znalazłaś swój cel poszukiwań.
- Tak. Braciszek mi opowiedział, o nim różne rzeczy toteż ja...
- Braciszek? - Milo z Camusem jak program zareagowali na usłyszane hasło.
- Tak - odparła z uśmiechem. - Ma na imię Hyoga.
To dla Camusa było zdecydowanie za dużo. Zamarł i wbitym w nią wzrokiem nie poruszył się nawet o centymetr.
- Spokojnie Camus - Milo spróbował przeanalizować sytuację - Pomyśl logicznie, przecież to jest niemożliwe.
- Chyba masz rację muszę porozmawiać z nim jak go spotkam.

Shun chwycił leżący na ziemi koc i okrył się nim jakby w obawie, że się przeziębi.
- No co ty? Przecież cię nie zjem - Hyoga udał, że nie wie o co chodzi Andromedzie.
- My, musimy sobie poważnie porozmawiać mój drogi.
Hyoga wstał i zbliżył się do Shuna.
- Ależ o czym? - przybliżył swoją twarz do jego.
- Tak, teraz już jestem w zupełności pewny, że musimy porozmawiać.

Ulicami przechadzała się jeszcze jedna osoba. Włosy miała spięte do góry.
- Przepraszam czy widział pan takiego wysokiego blondyna? - napotkany Aiolia miał wrażenie, że stał się punktem informacyjnym.
- Blondyna? Znam takich paru. A imię mogę usłyszeć?
- Hyoga.
- On ostatnio gdzieś chodził z Shunem. Widziałem, że się dobrze bawili. Miało się wrażenie, że aż za bardzo. Nie radzę ich szukać, pewnie gdzieś się zaszyli.
- Dziękuję za informację. - niezbyt zadowolona zwróciła się w pierwszą lepszą stronę.

Shaka z Eliosem dotarli do celu.
Na pagórku stał skryty przed innymi oczami budynek. Jego ściany były białe jak śnieg. Drzwi były otwarte.
Shaka gestem ręki zaprosił chłopaka do środka. Elios nieśmiało przekroczył próg budynku. Poczuł przyjemny zapach kwiatów.
- Dzień dobry - tuż za nimi usłyszeli kobiecy głos - Widzę, że przyprowadziłeś jakiegoś malca.
- Tak. - Shaka uśmiechnął się ciepło - Od razu wspomnę, że to nie moje.
- Jesteś uczniem Mila? - Atena pochyliła się nad Eliosem.
Ten spojrzał na golda. Nie widząc ratunku z jego strony zwrócił głowę w kierunku pochylającej się bogini. Kiwnął potwierdzająco głową.

Następna część: Rozdział IV


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Sant Seiya Revolution - Multimedia
Aiolia Leo

Aiolia2

Camus6

Skorpion Milo

Złoty Rycerz Skorpiona

Milo





Aioros de Sagittarius
Alien_2
Alien_2
1 tydzień
Verien
Verien
1 tydzień
tomrach86
1 tydzień
konefka1
konefka1
2 tygodni
Copyrights © Saint Seiya Revolution 2006 - 2019
Powered by PHP-Fusion copyright Š 2002 - 2013 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.