Którą serię wytypowałeś w oficjalnej ankiecie Cav Zodiaco jako tą, którą chętnie byś zobaczył na 30-lecie Saintów?

Next Dimension
Next Dimension
27% [17 głosów]

Epizod G
Epizod G
16% [10 głosów]

Saintia Shou
Saintia Shou
3% [2 głosy]

Zeus Chapter
Zeus Chapter
17% [11 głosów]

Remake klasyka
Remake klasyka
30% [19 głosów]

Inną
Inną
6% [4 głosy]

Ogółem głosów: 63
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 01/16/2016

Archiwum ankiet

FAN FICTION - carylon457 - Rycerze na codzień 6

Rozdział VI – Wyznania. A więc o to chodzi!

Gdy Hyodze wróciła przytomność, nie był w celi sam. Ktoś przeciął więzy, które powiewały w lodowatym przeciągu, on sam leżał na brzuchu na kamiennej posadzce. Tym ktosiem była najprawdopodobniej osoba, która teraz gładziła go po głowie. Zaraz, zaraz… Jak to gładziła? Usiadł tak gwałtownie, że ”ktoś” pisnął głośno i odskoczył na bok.
- Tsuki? Co ty tu robisz?
Zdziwieniu Cygnusa nie było miary. Tym bardziej, że dziewczyna znów miała czerwone i spuchnięte oczy, jakby płakała.
- To samo, co ty. Czekam na śmierć. – jej głos był cichy i smutny. Wręcz pogrzebowo smutny. Tak smutny, że aż w Hyodze serce się ścisnęło.
- Uspokój się – starał się to powiedzieć najczulej, jak tylko umiał. Przytulił ją. – Uspokój się i powiedz, co się stało.
- Dużo gadać – odpowiedziała ponuro. – Moi rycerze zbuntowali się przeciw mnie.
Łabędź wytrzeszczył oczy. Kto jest takim debilem, by zbuntować się przeciwko tak łagodnej i rozumnej bogini?
- Wiesz chociaż, co planują? – zapytał drżącym głosem.
- Chcą zabić Atenę i jej rycerzy. Usłyszałam, jak o tym rozmawiali, bo śledziłam ich od kiedy Endymion opuścił ich pokój i udał się do lochów.
- Atenę? – Hyoga tym bardziej nie dowierzał. – To dlatego pytał się o jej miejsce pobytu… Gdzie my właściwie jesteśmy?
- Zapewne znasz to miejsce. To Dolina Śmierci.
- Aż za dobrze – mruknął Hyoga i zadrżał. – Zimno tu. Wiesz, jak stąd wyjść?
- Niestety. Zamek jest skonstruowany tak, by mogła go otworzyć tylko ta osoba, która go zamknęła…
- Kicha.
Cygnus wstał i podszedł do ścian, by odkryć źródło przeciągu. ”Lód jest jednak najbardziej niezawodny budulcem” pomyślał, zatykając dziury.
- Powinno być cieplej – rzekł, wracając do niej.
- To dobrze. Mój płomień chociaż nie zgaśnie. – rozpromieniła się Selene, tworząc piękny, srebrzysty język ognia, który rozsiewał niesamowity blask i rozkoszne ciepło. ”Na razie nam starczy. Kto wie, ile czasu przyjdzie nam tu spędzić”, pomyślał Hyoga, przybliżając się do niej, czując swoistą radość z obecnej sytuacji.

* * *

- Halo? Kto tam?
- Nie poznajesz? Z tej strony słuchawki Shiryuu!
- Shiryuu? A skąd dzwonisz?
- Udało nam się drobniaki na budkę wygrzebać.
- Dalej nie macie żadnych śladów Hyogi?
- Niestety. Przeczesaliśmy całe Tokio, łącznie z barami i dzielnicami portowymi.
- Musi gdzieś być. Ale nie jest chyba źle, bo jego Cosmo nie jest tak słabe jak wtedy, gdy wychodziliście.
- To dobrze. Spróbujemy jeszcze raz, ale na razie odpoczywamy.
- Poczekaj, ktoś się na sekretarkę nagrywa.
Saori odłożyła słuchawkę i nacisnęła guzik na drugim telefonie, jednocześnie bezwiednie zwiększając głośność do maksimum. Z głośnika płynął głos uprzejmy, lecz z nutą drwiny.
- Panna Saori Kido? Chciałem powiedzieć, że wiem, gdzie się podział wasz zaginiony przyjaciel. Został uwięziony przez okrutną boginię Księżyca, która odrodziła się w postaci waszej koleżanki ze szkoły. Jej siedzibę znajdziecie w Dolinie Śmierci, w Południowym Załomie, tam, gdzie w nocy pada najwięcej światła księżycowego. Z poważaniem dla Ateny, Endymion, jeden z rycerzy Selene.
Rozległo się nieznośne pikanie, które zostawiło Saori z równie nieznośną ilością pytań. Koleżanka ze szkoły? Skąd oni wiedzą, że ona jest Ateną? I co oni zrobili Hyodze?
-Saori?
Niepewny głos Shuna wykazał, że ma tyle samo obaw i pytań, co ona.
- Wiemy, kto jest Selene. Zaglądnęliśmy przez okno do klasy, i oprócz nas nie było tylko Tsuki.
- Ona nie jest okrutna. Wręcz przeciwnie, przecież ona jest spokojna, cicha, nieśmiała…
- Mi to wiedzieć? My też mamy tyle różnych odpowiedzi do każdego ile gwiazd na niebie…
- Hej, młody poeto – rozległo się w słuchawce. – Pokaż nam swoje łańcuszki, Andromedo!

* * *

- Shun? Shun, odezwij się!
Głos Saori cały czas głucho pobrzmiewał w nie odwieszonej słuchawce. Shun w pierwszej chwili zdziwił się, któż go oderwał od rozmowy z Ateną, lecz oto ujrzał trzech wysokich mężczyzn, ubranych w srebrzyste zbroje, rozbudowane jak u złotych rycerzy.
-Czego chcecie? – warknął Seiya, w którym zaczął wrzeć gniew. Któż inny pasowałby na rycerzy bogini księżyca jak nie oni.
- Grzeczniej, chłopczyku. Przyszliśmy odesłać was tam, gdzie wasz przyjaciel jest lub będzie się niedługo znajdował.
- A więc wiecie, gdzie jest Hyoga!- krzyknął Ikki.
- Nie wiem, jak się nazywał. Zależało nam na informacjach o Atenie i was, a nie o nim.
- I tak jesteście buraki. Nebula Chain!
Rycerz bez trudu uniknął ataku Andromedy. Wykorzystał jednak chwilę jego nieuwagi, by go zaatakować. Shun, bez szansy na obronę, upadł na ziemię.
- Jednego mniej. No więc jak już grzecznie podsłuchaliście, czekamy na was w Dolinie Śmierci o północy, bo chyba nie chcecie, by wasz Łabądek marnie skończył. Z pozdrowieniami od naszej bogini!
Gdy skończył, kopnął leżącego Shuna w prawy bark i kiwnął głową w stronę kolegów. W jednej chwili zniknęli w srebrnym świetle.
- Drań – mruknął Shun, rozcierając bolące ramię.
- Przynajmniej mamy odpowiedzi na kilka kolejnych pytań – rzekł Ikki, pomagając bratu wstać. – A na resztę poznamy w nocy, gdy złożymy im małą wizytę.

Następna część: rozdział VII


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Sant Seiya Revolution - Multimedia
Aiolia Leo

Aiolia2

Camus6

Skorpion Milo

Złoty Rycerz Skorpiona

Milo





Duch
Duch
1 dzień
Verien
Verien
2 dni
Aioros de Sagittarius
Alien_2
Alien_2
2 tygodni
Copyrights © Saint Seiya Revolution 2006 - 2019
Powered by PHP-Fusion copyright Š 2002 - 2013 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.