Którą serię wytypowałeś w oficjalnej ankiecie Cav Zodiaco jako tą, którą chętnie byś zobaczył na 30-lecie Saintów?

Next Dimension
Next Dimension
27% [17 głosów]

Epizod G
Epizod G
16% [10 głosów]

Saintia Shou
Saintia Shou
3% [2 głosy]

Zeus Chapter
Zeus Chapter
17% [11 głosów]

Remake klasyka
Remake klasyka
30% [19 głosów]

Inną
Inną
6% [4 głosy]

Ogółem głosów: 63
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 01/16/2016

Archiwum ankiet

FAN FICTION - Bodzian - Sharaku - Rycerz Andromedy 5

Rozdział V – Grecja

Statek po kilkunastu dniach drogi dobił do brzegu.
- Wstawać szczury lądowe! I wypierdalać z mojego statku! - Wywrzeszczał "nie kulturalny" kapitan. Sharaku, w czasie, kiedy wszyscy wychodzili ze statku stał jeszcze na tyle statku i wlepiał pusty wzrok w jakieś puste miejsce przed sobą...Nie mógł się pogodzić, że musiał zostawić swoją ukochaną. Gdy wszyscy już zeszli, na statku zrobił się jeszcze większy szum, ponieważ wszyscy marynarze zaczęli gruntownie czyścić statek. Miała być jakaś inspekcja czy coś. Ktoś rzucił parę głuchych słów do młodego Rycerza, ten jednak nie słuchał i po prostu zszedł ze statku. Cały czas był zamyślony, nieobecny...Port był pięknie oświetlony przez wschodzące słońce. Znajdował się on w lesie, tak, więc droga do miasta "upływała" miło. Wszyscy śmiali się, rozmawiali, dzieci biegały i bawiły się ze sobą. Na końcu "całej stawki" szedł Sharaku wlepiając swój ogłupiały wzrok w ziemię. Po kilkudziesięciu minutach drogi był w mieście. Miasto jak miasto, nie różniło się niczym niż te, w których bywał wcześniej. Postanowił zatrzymać się w kantynie "Pod zgniłym jabłkiem".Nie chciało mu się szukać innej. Wszedł, zapłacił kilkoma złotymi monetami, odebrał klucz i ruszył po schodach na górę. Dostał pokój numer 13, w normalnych warunkach na pewno nie chciałby go wziąć (na pewno tez nie zatrzymałby się w takim miejscu).Po chwili był już w pokoju. Położył skrzynie ze Zbroją, otrzepał kurz z łóżka, wrzucił plecak do szafy i rzucił się na łóżko. Po policzku spłynęło coś na podobieństwo łzy...Nie mógł już nawet płakać. Był potwornie zrozpaczony i przybity. Zamyślił się...
Będziesz zawsze mnie chronił tak? - Drobny cichutki głosik małej dziewczynki przeleciał mu przez głowę. Otworzył oczy. Leżał w jakiejś drewnianej chatce. Wstał i otrzepał się.
- Ja... - Zaczął jednak coś przerwał mu grubszy głos jakiegoś młodzieńca.
- Tak, malutka, nigdy cię nie zostawię i będę zawsze przy tobie!ˇ

Znowu miał wizję. Po części nie mógł już odróżniać świata, który tworzył się w jego głowie od tego normalnego, w którym żył. Były takie realne...Zawsze były to wizje z przeszłości, jednak teraz nie mógł sobie przypomnieć tego wydarzenia.
Dziewczynka uśmiechnęła się do chłopca i przytuliła się do niego. Po chwili wybiegli z domu na podwórko. Nagle Sharaku stracił równowagę i przewrócił się do tyłu uderzając głową w ziemię...Świat kolejny raz zawirował...
- Powiedziałem ci, że nigdy nie zostaniesz Rycerzem! Zginiesz jak twój durny brat! - Ktoś wrzeszczał z nieukrywaną wściekłością.
Sharaku otworzył oczy.Coś zimnego spadło mu na czoło. Otrzepał się i rozglądnął po otoczeniu. Znajdował się w jakiejś jaskini, gdzie kilka metrów od niego rozgrywała się akcja. Widział...Widział tam siebie, trochę starszego, różnił się również tym, że jego włosy...Włosy tego drugiego młodzieńca były całe zielone, nie posiadały, krwisto czerwonych końcówek. Przyglądnął się dokładnie całemu zdarzeniu. W do wielkiego pala był przywiązany jego sobowtór, a na przeciw niego stał drugi pal, do którego przywiązana była kobieta...
- Nila! - Wykrzyczał nie panując nad sobą Sharaku. Jego głos nie odbił się nawet echem w jaskini...Kolejny raz miał do czynienia z wizją...
Koło pali chodziło kilku potężnie umięśnionych ludzi. Jeden podszedł do sobowtóra młodego Rycerza i zadał mu cios pięścią w nos. Z nosa natychmiast wyleciała krew...
- Poczekaj. - Odezwał się jakiś głos. Dochodzący jakby z cienia...Po chwili w lekkim świetle można było zauważyć sylwetkę niskiego, lubiącego sobie pojeść, trzymającego w gębie cygaro, ubranego w garnitur i kapelusz faceta.
- Najpierw zabijcie ją...Jemu zależy bardziej na jej życiu niż na swoim. - po słowach splunął Rycerzowi Andromedy na twarz.
Jeden z goryli podszedł do kobiety i wyciągnął z kieszeni nóż. Po chwili przystawił jej go do gardła. Sharaku, który cały czas wpatrywał się w to jak w obrazek nagle podniósł się i skoczył w miejsce akcji.
- Zostaw ją! - Krzyczał i próbował zadać mu jakiś cios. Jednak nic...Wszystkie jego ciosy "przelatywały" przez przeciwnika.
- Chcesz jeszcze coś powiedzieć? - Zapytał goryl i ściągnął chustę z ust kobiety. Ona wlepiła wzrok w nadal próbującego zadać ciosy Rycerza.
- Źle postąpiłeś...Kocham cię. Żegnaj - szepnęła w jego stronę. Nikt tego nie słyszał...Nikt nie zareagował...Jakby mówiła to do niego...
Mężczyzna szybkim ruchem podciął kobiecie gardło...Po chwili na ziemi była już tylko plama czerwonej krwi...Kilka kropel spadł z brody Rycerza, zakrzyczał, po czym kolejny raz stracił przytomność...
Obudził się. Przez okno dobiegały go promienie wschodzącego słońca. Wytarł twarz z ostatniej łzy, i ruszył przed siebie...Nie wiedział jeszcze, co niedługo może się wydarzyć...

Następna część: Rozdział 6


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Sant Seiya Revolution - Multimedia
Aiolia Leo

Aiolia2

Camus6

Skorpion Milo

Złoty Rycerz Skorpiona

Milo





Herr Saori
1 dzień
Aioros de Sagittarius
Alien_2
Alien_2
1 tydzień
Verien
Verien
1 tydzień
tomrach86
1 tydzień
konefka1
konefka1
1 tydzień
Copyrights © Saint Seiya Revolution 2006 - 2019
Powered by PHP-Fusion copyright Š 2002 - 2013 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.