Którą serię wytypowałeś w oficjalnej ankiecie Cav Zodiaco jako tą, którą chętnie byś zobaczył na 30-lecie Saintów?

Next Dimension
Next Dimension
27% [17 głosów]

Epizod G
Epizod G
16% [10 głosów]

Saintia Shou
Saintia Shou
3% [2 głosy]

Zeus Chapter
Zeus Chapter
17% [11 głosów]

Remake klasyka
Remake klasyka
30% [19 głosów]

Inną
Inną
6% [4 głosy]

Ogółem głosów: 63
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 01/16/2016

Archiwum ankiet

FAN FICTION - Agusiak - Forever 2

ROZDZIAŁ DRUGI - SPOTKANIE

Samolot zaczął kołowac na lotnisku. Byli już tak blisko rezydencji. Szybko złapali nadjeżdzącjącą taksówkę, która zawiozła ich pod sam budynek, gdzie nie byli od tylu lat. Serce zabiło mocniej, kiedy Shiryu naciskał na dzwonek. Na Kenshim ogromne wrażenie zrobiło wszystko- wielka budowla, tajemnicza opowieść o Rycerzach, lot samolotem i całe to zamieszanie. Drrrr Drrrrr Drrrrr Drzwi otworzyły się i stanęła w nich Atena:
-Schiryu ?! To ty !!!!
Rzuciła mu sie w ramiona. Serdeczenie przywitała Shumrei. Nie zmieniła się zbytnio. Miała włosy do ramion, spięte w gustowny kok. Zmienił się też jej styl ubierania. Powiewną sukienkę zamieniła na elegancką granatową garsonkę.
- To wasz syn? - zapytała
- Tak, to Kenshi. Jak się cieszę, że mogę cię znowu zobaczyć Ateno.
- Ja też, tylko szkoda , że w takich okolocznośćiach. Proszę, wejdźcie do środka.
-No właśni, co z Shunem?- spytała Shunrei
-Kiepsko. Teraz ma badania. Potem go zobaczycie. Narazie chodźcie do salonu. Tam są pozostali.
-Wszyscy tu są?
-Chodźcie, zobaczycie.
Otwarli drzwi salonu. W środku siedzieli już Seiya , Hyoga i Ikki. Nie mieli wesołych min, ale na widok przyjaciół zerwali się i podeszli się przywitać. Seiya, który miał teraz bródkę, skoczył w kierunku kumpla.
-Shiryu ty się chyba nie zmieniasz?
-No... zawsze młody.
-Hej! Nie jesteśmy tacy starzy - odezwał się Hyoga, który zapuścił sobie delikatny wąsik. Wszystkie twarze były teraz takie dojrzałe.
-O! To chyba twój syn- zagadnął Seiya.
-Podobny do ciebie.
Tu Shiryu uśmiechnął się blado do synka:
-To są właśnie inni Rycerze.
-Siadajcie- zarządziła jak za dawnych czasów Atena. -Zaraz będzie kawa.
Następnie zapytała chłopca:
-Kenshi chcesz rozejrzeć się po domu?
-No pewnie! - w jego oczach pojawiły się wesołe ogniki.
-No to dorga wolna.
Nie było mu trzeba tego dwa razy powtarzać. Kiedy wychodził z salonu, Shunrei zdążyła do niego zawołać:
-Tylko niczego nie dotykaj!

-Jak dobrze was znowu wszystkich widzieć.- Saori zakręciła się łezka w oku.
Wszyscy się uśmiechnęli. Choć zmienili się pod względem wyglądu, to w środku byli tacy sami. czarnowłosy Ikki z blizną na policzku rzekł:
-Udał wam się syn.
-Taak. Zyjemy sobie spokojnie. A co z wami się działo przez te lata:
Ikki mówił dalej:
-Mieszkam na Wyspie Śmierci. Dalej trenuję młodych ludzi. Nie mogłem zrezygnować z walki. Bez walki to tak jak bez powietrza.
-A ty Hyoga ? Masz dziewczynę? - zapytała ciekawa Shunrei.
-Dziewczyny nie mam.
-Nie? Przecież zawsze miałeś wielbicielki.
-Mam żonę.
-OO !! Kto nią jest? - Shunrei widocznie lubiła "romantyczne" wątki.
-Flam - odpowiedział krótko.
-To dlaczego jej tu nie ma. Chętnie bym ją zobaczył- wtrącił się teraz Shiryu.
-Została w domu, bo spodziewa się drugiego dziecka. Lekarze odradzali jej podróż.
-Nieźle ci idzie stary- uśmiechnął się Shiryu i napił się kawy.
-Tak, mam trzyletnią córeczkę. Teraz przydałby się syn.
-Tatuś musi mieć zastępcę - skomentował Seiya.
-Seiya a co ty porabiasz- Shunrei zaatakowała teraz Rycerza Pegaza.
-Ciągle mieszkam tutaj z Saori.
-Dalej go znosisz? - powiedział Shiryu.
-Masz stare wiadomości - poprawił go Seiya - Jesteśmy razem.
-UUaaa !!! On żartuje - Niedowierzał teraz Hyoga.
- Nie HYoga, to prawda- uśmiechnęła się Saori.
-Zaskoczyliście mnie- Shiryu tez nie mógł ujryć zdziwienia.
Shunrei zmieniła tą luźną atmosferę zadając pytanie:
- Nie ma dla shuna ratunku?
- A co mu się właściwie stało- zadał pytanie Shiryu.
- Jest samotny. Wędruje więc często po górach. Na jednej z wypraw poczuł pragnienie. Miał wyjątkowego pecha i napił się wody ze Źródła Śmierci. Poczułam jak jego cosmo słabnie więc musiłam go odnaleść - opowidała Saori, a Seiya dokończył:
- przenieśliśmy go tutaj, bo posuadamy wyspecjalizowany sprząt, ale jego życie i tak wisi na włosku - tu zawiesił głos. Nie umiał wypowiedzieć słów prawdy. Nie dopuszczał do siebie myśli że Shun umiera. Zostaje mu coraz mniej życia.
-Chwilke ! - odezwał się Shiryu i na chwilę się zamyślił, po czym rzekł:
-Słyszałem coś o tym jeziorze. Mój mistrz mi o nim opowiadał i z tego co wiem, chyba istnieje jakieś antidotum.
-Na prawdę? - głos Ateny zawierał nutkę nadziei.
-Nazywa się czerwonym kwiatem życia, ale to rzadka roślina.
-Ja się podejmnę każdego zadania, byleby tylko uratować brata - oznajmił dzrsko Ikki.
-Gdzie tego szukać? - zapytał Hyoga.
-W puszzy równikowej.
-Gdzieby nie rosło, i tak to znajdziemy.
-Musimy.
-Uda nam się
-Tylko mamy mało czasu- oznajmil Seiya.
-Zawsze nam się udało, to i tym razem się postaramy.
-W takim razie wzywam samolot- powiedziała Saori i spojrzała na zegraek:
-Jest dziewiąta. Możecie iść zobaczyć się z Shunem.
-Idziemy! Kto wie, czy go jeszcze zobaczymy żywego.
Zaczęli się zbierać. Dopili ostatnie łyki kawy. Pojawiła się odrobina nadziei. Atena jak to niegdyś było, poszła zadzwonić, aby pojawił się helikopter. Inni tymczasem pognali do kumpla.
- A gdzie jest Kenshi? - zapytała Shunrei, zmartwionma tym , że syn jeszcze się nie pojawił.
-Znajdę go - powiedziała Saori.
-Idźcie już do Shuna.
Poszli nie zwlekając dłużej. Czas po raz kolejny zaczął się liczyć.

Następna część: Rozdział 3


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Sant Seiya Revolution - Multimedia
Aiolia Leo

Aiolia2

Camus6

Skorpion Milo

Złoty Rycerz Skorpiona

Milo





Aioros de Sagittarius
Alien_2
Alien_2
1 tydzień
Verien
Verien
1 tydzień
tomrach86
1 tydzień
konefka1
konefka1
2 tygodni
Copyrights © Saint Seiya Revolution 2006 - 2019
Powered by PHP-Fusion copyright Š 2002 - 2013 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.